LEVC TX Bespoke, czyli niespotykana zupełnie taksówka

Czym jest luksusowa taksówka? Mercedesem w kolorze budyniu, który osiąga rekordowe przebiegi? Wygodną Klasą S bez kompletnie żadnych oznaczeń, ale z prywatnym kierowcą, odzianym w dobrze skrojony garnitur? Wyjaśnień danego określenia może być kilka, niemniej przyznaję, że podejście Clive’a Suttona mnie zaintrygowało…

LEVC TX Bespoke
LEVC TX Bespoke

Clive Sutton jest brytyjskim przedsiębiorcą, który zajmuje się popularnym ostatnio coachbuildingiem. Trzeba mieć wizję i przekonanie o swoich racjach, żeby próbować sprzedawać klasyczną londyńską taksówkę jako dobro luksusowe, bo to właśnie Sutton chce zaoferować klientom. Oczywiście nie mówimy o starym wydaniu londyńskiego „caba”, w którym byłoby już pewnie czuć wilgoć i stęchliznę – mówię o nowym LEVC TX, które ze szwedzkimi komponentami (przy chińskim kapitale) jest samochodem w pełni elektrycznym. Jest się zatem czym pochwalić, a co dokłada od siebie firma Suttona?

W pierwszej kolejności nadwozie: oryginalnie pokryte czarnym lakierem i tak pozostało, w dolnej części. Górę samochodu brytyjski przedsiębiorca lakieruje na kolor Grigio Silverstone – może to przerost formy nad treścią, ale musicie wiedzieć, że to lakier z palety Ferrari. Do tego firma Suttona może zamienić napis „TAXI” na „VIP” (mówię o tym żółtym „kogucie” na dachu). Co w środku? Luksus i przepych, o ile tak można powiedzieć o pudełkowatej taksówce, która i tak już wyładniała. Mamy skórzaną tapicerkę, trzy indywidualne fotele z tyłu, które można składać, bardzo estetyczne wizualnie, szare wykończenie podłogi, nastrojowe podświetlenie w różnych kolorach, panoramiczny dach i pałacową naleciałość – wykończenia z drewna sandałowego. Nie wiem czy jest gustownie, ale bez wątpienia luksusowo.

Ile takie dzieło będzie kosztować? Clive Sutton zaopatrzy firmę w gotowe do jazdy TX za 100 000 funtów, natomiast prywatny nabywca będzie musiał dodatkowo zapłacić 20 000 funtów. Nie jest to promocja na miarę popularnego dyskontu spożywczego, niemniej dostajemy kawał interesującego pojazdu. Mnie frapuje nieco pytanie, kto będzie chciał wydać majątek na klasyczną taksówkę w przebraniu luksusowej salonki?! To jak skórzana torba z tureckiego bazarku z nalepionym znaczkiem Louis Vuitton.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *